Red pisze:Na szczęście tylko urażona duma.
Ale myślę że jeszcze długo będę miał tą akcję przed oczami.
I to jest powód żeby poćwiczyć odruch łapania za zrywkę, bo jak się go pytałem po wszystkim czemu się nie zerwał, to powiedział że nawet nie zdawał sobie sprawy że coś się dzieje , bo cała akcja trwała max 5 sekund a w tym czasie zdążył wzbić na jakieś 10m raz uderzyć o wodę, rozwalić latawiec drugiego kolesia, przeorać z 15m plaży i zawisnąć na drzewach.
Kolejny dowód na to że wiatr to żywioł i zawsze trzeba liczyć się z potężnym szkwałem spod małej chmurki.
A kto i co porwał?
Ktoś z "naszych" ?